trzydzieści cztery

Autor: Michał Krawiel, Gatunek: Proza, Dodano: 22 listopada 2011, 14:01:34, Tagi:  krawiel koniobijcy wankers

Wchodzę na pierwsze piętro po schodach. Idealnie podobny do wszystkich innych chat układ. Słyszę dubstepy cicho grające. Wchodzę do pokoju.  Pokój jest mały.  W środku stoi nieduże łóżko. Poza tym białe biurko, a pod oknem prowizoryczna szafa. Taki szkielet z białym płótnem zamiast desek. Na ścianach jest sierpniowa wilgoć. Muzyka leci z małego odtwarzacza mp3, który jest podłączony do komputerowych głośników. Zupełnie jakbym już kiedyś w tym pokoju był,. Mam wrażenie, że tu mieszkałem. Wszystko mi się już jebie w głowie. W pokoju przy oknie, takiej małej szczelinie siedzi kobieta. Jest bardzo drobna. Wyglądająca prawie jak nastolatka. Na pewno jest jednak kobietą, czuję gotowość jej narządów rodnych. Zapach jej pofałdowanej pochwy.  Feromonów które zbierają się w zagłębieniach obojczyków. Tak jakbym przyłożył teraz mój nos do jej szyi, to byłbym w polsce. Byłbym w domu. W środku czuję się dobrze. Tylko tam.

-Haj, aj Majkel. Łots jot nejm?- muszę pogadać. Naprawdę nie widzę już innej możliwości.

-Nie wysilaj się jestem Asia. Polka. Nie musisz mówić do mnie po angielsku, logiczne- to jest jakieś szaleństwo już. To już jest zabór polski- masz fajki? Mi się skończył, a nie chcę mi się iść na stację- wkładam rękę do kieszeni w swojej bluzie z kaptrem. Czuję pogniecioną paczkę szlugów. Tego nigdy mi tu nie brakowało. Cały czas polskie klepsydry. Palenie zabija.

-Masz, ale są mocne -podaje jej z ręki szluga. Taki cholerny zwyczaj z Wysp.

-Dzięki, mam dzisiaj zły dzień. Nie za bardzo mam na cokolwiek ochotę. Nawet spać mi się nie chce

-Rozumiem cię dobrze. Ja też mam jakiś gówniany dzień. Pełen dziwactw. Nawet to, że teraz tu siedzisz, to nie jest normalne. Skąd jesteś? Długo tu siedzisz? Sorry, że tak dużo mówię, ale tak już mam- wylewam z siebie zdania. W środku mieszkańcy poszli spać. Tylko ja w swoim penisie siedzę. Patrzę na te przeklęte samoloty i nie mogę zasnąć. Zupełnie jak ona.

-Przyjechałam do brata. Paweł, chyba go poznałeś. I tak siedzę, bo oni na razie się nie ruszają. Miała być Kalifornia a jest Meksyk. Trochę wszystko im się pojebało, wiem o tym. Nie chcą mówić, ale chyba zrobili coś złego. Teraz też chcą znowu coś takiego zrobić. Boję się o nich. Też dużo mówię. Przepraszam. Czasami czuję się jakbym była cały czas na spidzie, tak dużo mówię. Jakbyś mnie nie rozumiał, to mów- rozumiem i siadam na łóżku. Staram sobie przypomnieć dlaczego tak mi się kojarzy. Szukam jej piersi w tym świetle. Łapię je wzrokiem. Drobne. Delikatne. Schowane między ramionami. Pali bardzo szybko. Co chwilę podpalając swoją twarz. Ma lekko zapadnięte policzki. Cień chowa się w jej ostrych kościach policzkowych. Ciekawe w czym chujowość jej dnia się objawia. Może zostawił ją facet. Może też zgubiła portfel, a później wszystko potoczyło się jak u mnie. Naprawdę chciałbym, żeby miała tak bardzo źle jak ja i tak samo mocno chciała wrócić do domu. Wiem, że to brutalne z mojej strony. Patrzę jak pali i zdaje sobie sprawę, że nie spałem z kobietą odkąd wyjechałem z polski.

-Co się dokładnie stało? Dlaczego masz zły dzień. Noc czy też ostatnie dni? Jeżeli t ciebie krępuje i nie chcesz mi opowiadać, to okej. Zrozumiem- mieszam się trochę, bo może odmówić. Dostaję erekcji, krępuje mnie to, bo ona jest smutna. To jakbym doszedł w trakcie, kiedy partnerka płacze. To takie dziwne i krępujące. Nie do końca fair.

-Miałam wracać, bo to przyjechałam dla faceta. Koleś był z Timoru. Poznaliśmy się przez net. Było całkiem fajnie. Ja ćwiczyłam angielski, a on się wczuwał strasznie. Było tak słodko, że się pomyliłam. Przyjechałam do Manchesteru. Odebrał mnie z lotniska i zawiózł do siebie. Wszystko zajebiście. Inaczej niż z ludźmi z polski. Było naprawdę tak, że ho ho. On pracował, a ja siedziałam w domu. Wiadomo sprzątanie żarcie. Dawanie dupy. Tylko inaczej, bo ciemny był i inny krąg kulturowy. Zostawiłam studia. Wiedziałam też, że gdzieś tu jest Paweł. Na początku nie dałam mu znać, że jestem. Wstydziłam się tego związku. Nawet starym powiedziałam, że jadę na nagraną pracę. A w październiku na studia znowu. Z każdym tygodnie robiło się coraz gorzej. Powoli zaczynał mnie brzydzić, a on się straszliwie zakochał. Kłóciliśmy się, a on był porywczy. Wyzywaliśmy się, a ja płakałam z bezsilności. Wiedziałam, że jestem od niego uzależniona. Nie stać mnie było nawet na bilet do polski. Wreszcie mnie uderzył i zgwałcił. Kiedy rano poszedł do pracy, to siedziałam pod prysznicem godzinę. Później rzygałam. Od znajomych załatwiłam numer do Pawła. Powiedziałam mu, że tu jestem i chcę, żeby mnie zabrał. Nie wiedziałam, że mieszka w Ox. Nie powiedziałam mu wszystkiego od razu. On powiedział, że wsiada w pierwszy pociąg i jedzie po mnie. Ciapak wrócił. Nie odzywałam się do niego. Mieszkaliśmy w chacie jeszcze z jedną Polką i parą brytoli. Paweł przyjechał wieczorem. Dał znać. Ja zaczęłam się pakować. Ciapak zaczął se pultać, że nigdzie mnie nie puści, bo mam być jego żoną. Zaczął mi się oświadczać. Ja go wybrechtałam. Zaczął się sadzać na mnie z łapami- widzę, że strasznie się denerwuje jak to opowiada. Przyspiesz. Mówi tak szybko. Jak to słyszę, to wyobrażam sobie, że zajebuje tego Ciapaka jak tych dwóch typów na dole. Na zimno. Jakbym brał co moje. Zaciskam machinalnie dłonie. Łapię powietrze tak samo szybko i łapczwie jak ona- no i wtedy przyjechał Paweł. Zapukał. Ciapak poszedł otworzyć. Zapytał się o mnie, a wtedy yen jebany brudas zaczął krzyczeć, że mnie kocha i nigdzie nie jadę. Powiedział już sowjej rodzinie, że będę jego żoną. Pokazał wszystkim wspólne zdjęcia. Paweł był razem z Krawcem. Wbili się w dwóch na chatę. Obezwładnili  razem tego skurwiela. Powiedziałam o tym co mi zrobił i wtedy oni zaczęli go torturować. Wsadzili mu szmatę w usta. Dwie godziny tłukli go. Cały czas. Nie wiem co się stało mojemu bratu. On był studentem historii. Jednym z lepszych na roku. Promotor planował go zostawić na katedrze. A teraz zachowuje si jak jakiś bandzior. Wyjechaliśmy spod chaty. Załatwili jakiś samochód. Teraz przez to co zrobili temu krzywemu chujkowi, nie mogę się ruszyć z Anglii- kurwa naprawdę jest mi jej żal, bo wiem jak to jest utknąć. Czekać na powrót, którego może nie by. Wyczuwam jej fluidy. Wiem, że na pewno ma bardzo fajną linię talii,która mógłbym dotykać. Mzyka zwalnia. Bardzo polony ciepły bass sprawia, że robię się naprawdę senny. Podaje jej drugiego papierosa. Ona przypadkowo dotyka mojej dłoni. Staję się momentalnie jak ciepłe kluchy. Myślę o stabilizacji i o tym, że może jednak jest jakaś nadzieje. Pojawianie się tak paskudnej kategorii, to już porażka. Zaciągam się i dym w płucach przypomina mi, że na pewno będzie źle. Jestem spokojniejszy. Nie miałem kobity już tak długo. Ona jest smutna. Ja nie mam w sobie nic. Można to wykorzystać, bo i tak pewnie tej piątej pięćdziesiąt osiem nigdy nie będzie.

We mnie śpią cały czas emigranci. Czekaja aż obudzi ich wielki zegar bijący w płacie czołowym.  Wtedy ubiorą się i wyjdą. Wychodzenie, to jest to o czym każdy myśli. Wtedy było lato i ja też wyszedłem. Zimą też. Wiosną i jesienią również. Wyjdę i teraz, bo jestem w tak głębokiej dziurze, że nie ma innego wyjścia. Wyjście. A później wejdę znowu. Wyjdę.

-Naprawdę brzmi to źle. Nie martw się, jakoś się ułoży. Mam znajomych w spedycji. Może wsadzą cię w jakiegoś tira i uda się wyjechać na kontynent. Tam już spokojnie dojedziesz do domu. Żadnych kontroli, to już Schengen. A oni znają twoje dane. Dokumenty. Coś w tym stylu?

-Nie wiem, może ten skurwiel się chwalił. Pokazywał zdjęcia na fejsbuku. Cholera wie. Naprawdę się boję i nie chcę tu mieszkać- myślę o tym, że jest jej źle. Nie zmienia to faktu, że nie miałem kobiety od miesięcy, a ona jest taka delikatna w swojej sytuacji. Czysta, bo taki smutek zmywa innych. W takim emo jest się pierwszym. Wyprowadzającym. Tunelem. Włazem. Bezpieczeństwem. Mogę tym być. Wykorzystać to co widziała i wejść. Wejść, a później wyjść. 

-Nie wiem, na razie boję się i nie chcę z nimi gadać. Można było spokojnie.  Normalnie. Bez sadyzmu i tych wszystkich akcji. Ach- zaczyna płakać. Wstaję z łóżka i siadam w tej wnęce między łóżkiem a prowizoryczną szafą. Gładzę jej włosy. Mimo wilgoci. Pory. Są naprawdę puszyste. Wkładam w nie palce. Kurwa gubię się.

Paweł, Krawiec i ten Tomek od początku dziwni byli. Od tego spotkania w nocy z tym ostatnim, kiedy słuchał mnie i rozumiał. Może to oni mnie w to wjebali? Specjalna selekcja, żebym został takim skurwysynem jak oni. Już jestem. W sumie, pewnie o to tak naprawdę chodzi.

-Jakoś się ułoży, wiesz o tym, że wschód Słońca jest dzisiaj o piątej pięćdziesiąt osiem?- wątpię, żeby wiedziała. Ja takie rzeczy wiem, reszta ma w dupie. La nich to niuanse, takie kosmetyczne sprawy. Dla mnie to podstawa i tego się trzymam.

- Nie wiedziałam, a czy to cos zmieni w moim położeniu- jezu, czy ona nie wiem. Nie czuje, że te najbliższe minuty. Godziny. Wszystko będzie decydujące, to jak ostatnia chemia. Po której wiadomo czy coś z tego będzie. Czy też rak rozpierdoli na kawałki siebie wraz z ciałem.

- Czuję, że rano wszystko zacznie się układać. Jak w horrorach. Przychodzi dzień po i zabierają ciała. A ludzie. Ci którzy przetrwali przytulają się. Policjant pije kawę. Ktoś pali peta- widzę to dokładnie. Pod chata stojące brytyjskie psy .My przytuleni. Wiedząc o tym, że jesteśmy dla siebie stworzeni. Dotykam jaj policzków. Robię to coraz bardziej. Ładuje w swoje policzki całe nasienie. Jej oddech staje się ciężki jak wywrotka z gruzem. Po który przyjadą, kiedy zrównają ten dom z ziemią. Rozbieram ją, tak szybko jak tylko można. Jestem zajebiście podniecony. Wchodzę. Robimy to najpierw  w tej wnęce. Nie myśląc o tym, że jest łóżko. Później, kiedy zdaję sobie sprawę z obecności łózka. Kładę ja na nim. Wchodzę i kończę. Tak długo nie miałem kobiety, że w tym ujęciu nie zostanę jebaką roku.

Ubieramy się bardzo szybko, żeby się nie wczuwać w swoje zapachy. Ni mamy na to czasu, obydwoje jesteśmy w sytuacji bez wyjścia. Na chwilę obecną nie mamy żadnej przyszłości. Taki zajebisty noł fjuczer.

Komentarze (4)

  • "Dotykam jaj policzków"

    Shemale - tego jeszcze u Ciebie nie było

  • jesteś jedną z moich ulubionych

  • bo mam znacznie większego

  • Pełno literówek, ale tekst świetny. Wciąga.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się