Pocieram

Autor: Michał Krawiel, Gatunek: Proza, Dodano: 12 marca 2011, 13:19:45, Tagi:  krawiel emo

Jest już prawie wiosna. Tak prawie. Liście się pojawią i znowu wszystkie się rozbierzecie. Na raz. Nie na dwa czy trzy, ale na raz. Ja będę stał jak teraz i palił papierosa. Będę bardzo wrażliwy i bardzo delikatny, a później wyjmę nóż. Raz już tak zrobiłem i to było w Kalifornii. Teraz mamy antykali. Mamy sieć wyparć i zaprzeczeń.

 

Pocieram twarz. Czuję wychodzący jak liście zarost pod swoją dłonią. Michał, bądź wszystkim, ale nie pizdą-mówię sobie w głowie. Zaciskam palce na papierosie. Bawię się nim. Stoję cały czas i bardzo ciężko oddycham, tak jakbym leżał przy kimś kogo chcę w tym momencie. Ani nie leżę teraz, ani nikogo nie chcę. Później siedzę w domu i wymyślam co rusz to nowe gry, żeby być bardziej złożonym. Tak żeby leciały na mnie i tęskniły. Chciały wracać i robiły coraz to ostrzejsze jazdy. Skowronki. Nie wiem sam dlaczego.

 

Jest już prawie lato. Tak prawie. Liście wyjebały na gałęziach i wszystkie się rozebrałyście. Jestem nadal bardzo wrażliwy. Szczególnie na promienie słonecznie. Ultra violet pali moją skórę i wcale mnie to nie cieszy. Mamy sieć wyparć i zaprzeczeń.

 

Pocieram szyję. Jest strasznie spocona. To przez to, że jest lato i siedzę pewnie nad jeziorem. Nie potrafię pływać, bo to mnie przerasta. Zostańmy przy chodzeniu, nie mogę być zbyt idealny. Czytałem o tym. Czytałem też, że trzeba zniszczyć to czego nie możemy mieć. Nie potrafię pływać, ale za to ze mną nie można się nudzić. Tatuaże na facebooku.

 

Jest już prawie jesień. Niczego nie ma na gałęziach i jest to niesamowicie budujące. Nie stoję pod twoim domem i nie słucham muzyki z księżyca. Wszystko się ubrało i sobie poszło. Teraz tak naprawdę czekamy na śnieg. Dzieci będą po was wszystkich zjeżdżać na sankach. Ja będę stał dalej tam gdzie stałem, ponieważ zawsze zabieramy swoje problemy ze sobą. Swoje mogę więc mieć tu.

 

Pocieram dłoń o dłoń. Później składam je i dmucham w środek. Jest biały oddech. To przez to, że jest jakieś minus dwadzieścia. Nie mniej. Nie więcej. Są te wszystkie lodowe rzeźby i wszyscy mają zdjęcie na koniku. Topią go swoimi tyłkami. Niedługo nie będzie na czym siedzieć.  

Komentarze (14)

  • Bliski mi tekst

  • O tak. To mi się podoba.
    .

  • i nie wiem co mam powiedzieć zawiesiłam się...zajebisty, ale to chyba nie wystarczy, żeby oddać wyraz, emocje...

  • i ten tytuł! idealnie dopasowany do treści.

  • Do tej pory było inaczej, a tu proszę. Tak emocjonalnie i tak prawdziwie? Miejscami zawarł pan kawał dobrej narracji, paroma słowami kawał wstrząsu. Wyświechtane pory roku też można umiejętnie zrehabilitować, tak jak tutaj. Najciekawiej dzieje się od jesieni do zimy. Nie, tylko w tekście, językowo, jest najciekawiej zapisana. Bo żeby tak w życiu to ja podziękuję, zostanę przy cieplejszych porach. Do rzeczy: mało kurw, pizd i wulgarnego jazgotu nareszcie dobrze robi. Więcej emocji, koncentracji i - coś podobnego, to u pana panie Krawel - poetyckiego zacięcia. To wszystko wypada wtedy o niebo lepiej.

  • *Krawiel - sory za błęda.

  • Krawiel pizdeczka, ale jaka fajna

  • fajna, co?

  • czekam aż zaczniesz pisać wiersze miłosne

  • nie ma opcji mnie interesuje tylko miłość fizyczna, czyli będę pisał wiersze o stymulacji językiem

  • krowa, która dużo muczy mało mleka daje, pamiętaj!

  • nie jestem krową i nie muczę tym bardziej nie daję mleka

  • mleko dajesz, tak mówią na mieście

  • Co tu dużo...momenty są...egzaltacji nie ma...wielokropków brak...podoba mi się.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się